witam. jak wiele się u mnie zmieniło po nowym roku i czy w ogóle coś się zmieniło?
można powiedzieć ze moje lenistwo stoi na takim samym poziomie jak wcześniej więc jakiś większych zmian nie ma
znacie to kiedy macie dużo do zrobienia i przekładacie wszystko na rano i mówicie sobie że na pewno wstaniecie o tej 6..czy coś i że dacie radę? ja tak mam! a potem rano zawsze wyłączam budzik ze stwierdzeniem że jednak nie jest mi to tak potrzebne jak sen
ostatnio próbowałam zgłębić trudną sztukę malowania paznokci..
kiedy już je wypiłowałam na odpowiedni kształt i pomalowałam jedną ręką na czarno...
to stwierdziłam że drugiej już nie maluję bo mi się nie chce
i wyszło na to że chodziłam z jedną pomalowaną ręką aż mi lakier sam nie zszedł..
podziwiam ludzi którym się chce malować dwie ręce, totalny obłęd
a takie newsy z dzisiejszego dnia..
wyszłam z domu! tak..wyszłam z domu dalej niż ze szkoły i z powrotem
zrobiłam to za sprawą koleżanki która musiała koniecznie coś załatwić w galerii
czułam się tam jak kupa na łące
jak ją zobaczysz to będziesz omijać szerokim łukiem
tak...świetne porównanie
poza tym odzwyczaiłam się od wychodzenia gdzieś w sobotę..i ledwo wyrobiłam się na autobusa
za 4 minuty autobus a ja stałam w piżamie i wybierałam majtki..
ale jest sukces, zdążyłam ♥
ostatnio mam totalnego bzika na punkcie lizaczków zozolów, ten musujący proszek no po prostu jakoś tak nie mogę im się oprzeć i kupuję je nałogowo
na tym zakończę sprawozdanie i powrócę do oglądania filmu ,,Wielka szóstka,, ☺☻

