elo (o bosz ale dawno nie używałam tego kulreskiego słowa hehe)
od rana męczy mnie mucha która lata po pokoju ale nic z nią nie zrobię, jest za szybka
dzisiaj byłam na mieście (jej ale super, chodzenie po sklepach z ciuchami w których jedyną atrakcją są wiatraki łiiiii) i było naprawdę ciepło.
te ciepło (ale to dziwne że w lato jest ciepło,u) tak bardzo mnie zaszokowało i nie byłam na nie przygotowana więc wyszłam w czarnej koszulce.
najgorsze było to że zapomniałam słuchawek no i jeszcze że w tych sklepach z ciuchami nie było siedzeń
jak tu żyć
o bosze jedynie podobał mi się koniec, poszliśmy do lodziarni i zamówiłam sobie taki duży pucharek z 3 gałkami lodów, 2 waniliowe i 1 malinowa. Ogólnie to na dole był taki mus malinowy, trochę wyżej 3 gałki lodów a na samej górze bita śmietana z malinami. Mój jedyny zapytajnik to SKĄD ONI WYCZAŚLI TE MALINY ?? muszę przyznać że było dobre, choć na maxa wielkie ale dobre. ledwo zwyciężyłam już się chciałam poddać ale nie! zjadłam całe hehe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz